przewodnik krakowski tatrzański

Paweł Krupa
przewodnik miejski krakowski
przewodnik tatrzański
tel. 608-446-919
mail: pawelkrupa@poczta.fm

przewodnik krakowski przewodnik tatrzański

Dama z... łasiczką czy gronostajem?

Dama z łasiczką

Rzadko się zdarza, żeby magnesem przyciągającym turystów do danego miasta był jeden obraz.

Kraków ma to szczęście, że jest w posiadaniu jednego z najsłynniejszych obrazów na świecie, a w Polsce z pewnością najcenniejszego. Zwykle można go obejrzeć w muzeum książąt Czartoryskich, obecnie znajduje się na wawelskim zamku (muzeum jest remontowane). Dzieło Leonarda znalazło się w polskich rękach dzięki księciu Adamowi J. Czartoryskiemu, który kupił je we Włoszech i podarował swojej matce. Izabela Czartoryska pisała o obrazie m. in.: Zwierzątko, trzymane przez młodą osobę, trudno opisać. Jeśli to pies, byłby brzydki. Jak widać, problem ze zwierzęciem, które ma rękach Cecylia Gallerani, kochanka księcia Lodovico Sforzy, istnieje od dawna. Wszystko wskazuje na to, że jest to gronostaj, ale dlaczego właśnie to zwierzę, a nie pies albo kot? Gronostaj w owych czasach był symbolem czystości (cielesnej i duchowej), a portretowana, aczkolwiek przebywała już na dworze księcia i to on zlecił wykonanie obrazu, nie była jeszcze w czasie jego malowania kochanką (żonatego zresztą) władcy Mediolanu, tylko młodą i niewinną dziewczyną. Symbol więc jak najbardziej na miejscu. Zwierzę może być także aluzją do samego Lodovica Sforzy, który otrzymał od króla Neapolu „Order Gronostaja” i zyskał sobie nawet przydomek „Ermellino” — czyli gronostaj właśnie. No i jeszcze pierwszy człon nazwiska naszej bohaterki „gale”, w języku greckim oznacza zarówno łasicę, jak i gronostaja.